• GANGSTERSKA gospodarka

    Problem dotyczący korupcji jest wszędzie problemem strukturalnym, z którego korzystają nie tylko gospodarcze, ale także polityczne elity, koszty takich działań zrzucając na społeczeństwa - mówi Jürgrn Roth.
  • REPORTER życia i śmierci

    Przykład Wietnamu nauczył USA tego, że wolne media mogą przeszkadzać w prowadzeniu wojen – mówi Randy Barumann, legendarny „Congo” Randy – korespondent wojenny tygodnika „STERN”.
  • Infomafia

    Rząd, który posyła swoich Rambo do redakcji gazety czy innego medium to dla mnie przykład raczej najciemniejszego średniowiecza niż demokracji. – mówi Egmont R. Koch.
  • Granica rosyjskich carów

    Tworząc granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej, Stalin wrócił do planów carskich z 1914 roku.
  • Niepoprawny

    Furia jaką wywołują niektóre moje publikacje książkowe wiąże się z szeroko rozumianą polityką. Prawda o której piszę jest dla wielu niewygodna bo dotyka podstaw III RP stąd tak ostre i brutalne ataki - mówi Sławomir Cenckiewicz.
  • Władcy marionetek

    Z Piotrem Tymochowiczem o mediach i kulisach PR w polityce oraz życiu rozmawia Beata Steć.
  • Zaklinanie rzeczywistości

    Premier D. Tusk i Min. Finansów J. Rostowski uważają, że w Polsce widać już pierwsze oznaki ożywienia. Niestety, oznaki ożywienia widać także gdy hieny i sępy zlatują się do rozkładającej się padliny – mówi Janusz Szewczak, Gł. Ekonomista SKOK.

Mieszkania dla Polaków?

Nasi sąsiedzi chcą zburzyć tysiące opuszczonych mieszkań na terenach przygranicznych. Szczególnie wiele w Frankfurcie nad Odra i Görlitz. W Słubicach na mieszkania czeka ponad 800 rodzin a wybuduje się tam ich w tym roku ok. 30 a po stronie niemieckiej w Frankfurcie nad Odrą wyburzonych zostanie kilkaset lokali.

We Frankfurcie nad Odrą co kwartał ubywa także kilkuset mieszkańców. Wyjeżdżają do Niemiec zachodnich w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków życia. Pozostają po nich puste mieszkania w bardzo dobry stanie technicznym. Władze niemieckie stwierdzają wprost, że pustostany w sposób dramatyczny obciążają miasto więc muszą zostać wyburzone. Ocenia się , iż w samym tylko Frankfurcie nad Odrą do 2015 roku wyburzy się do 10 tys mieszkań. Podobna sytuacja jest w Zgorzelcu - Görlitz. U nas na mieszkania czeka ok. 250 rodzin a u naszych sąsiadów za Nysa z prawie 80 tys mieszkańców przed zjednoczeniem Niemiec pozostało tylko ok. 60 tys. a prognozy do 2015 roku mówią o tym, że pozostanie w tym mieście tylko 52 tys. osób. W Görlitz tylko jedna ze spółek mieszkaniowych zamierza wyburzyć 300 domów w tym również zabytkowych.

A może Polacy?

Czy nie było by logiczne aby te pustostany zasiedlili Polacy z sąsiednich miast a ruiny pozwolono im wykupić i remontować własnymi siłami? Takie stare budynki w Görlitz można kupić już za 5 tys euro! Skoro mieszkamy już w wspólnej Europie nie możemy jednych pokoi burzyć a innych budować. Nawet z ekonomicznego punktu widzenia wydaje się logiczne aby mieszkania nie stały puste ale wprawdzie niewiele zarabiały na Polakach. Poza tym poprzez mieszkanie Polaków w Niemczech następuje wzajemne poznawanie się i zrastanie społeczeństw co jest ideą Unii Europejskiej. Problem stanowią różnice między dochodami przeciętnej polskiej rodziny a relatywnie wysokimi kosztami wynajmu mieszkania w Niemczech. Przepisy mówią, iż jeśli Polak ze Zgorzelca jeśli nie pracuje w Niemczech ale pracuje w Polsce to musi wykazać się kwotą 1170 euro na miesiąc aby móc wynająć mieszkanie. Patrząc na ten problem z innego punktu widzenia możliwe jest zniesienie tych barier.

Zarabiają mniej to płacą mniej

W związku z tym, że Polakom pracującym legalnie w Niemczech płaci się mniej jak rodowitym Niemcom to logiczne było by zmniejszenie im wysokości czynszu. Wtedy jest duża szansa na zasiedlenie tych prawie 14 tys mieszkań w Görlitz naszymi rodakami i praktyczne urzeczywistnianie idei Zjednoczonej i Solidarnej Europy. W przeciwnym wypadku nawet uchwalona Konstytucja będzie tylko fikcją. Być może istnieje szansa na dotowanie czynszów Polakom , którzy zamieszkają po drugiej stronie Nysy przez Unię. Teoretycznie tak być powinno gdyż jest to element scalania Europy i tworzenia jej nowego obrazu. Niszczenie granic, nie tylko tych formalnych.

Obustronne korzyści

Roman Polaskiewicz w audycji jaką kilka tygodni temu zrealizował dla Deutsche Welle stwierdza , że: "z większego niż dotąd wymieszania ludności korzyści miały by obydwie strony: Görlitz pozbyło by się wreszcie swoich pustostanów a spora część Polaków mogła by zakosztować mieszkania w luksusie. Wreszcie uczyniło by to obydwa miasta bardziej europejskimi, czym na razie są na papierze i w deklaracjach lokalnych polityków. Mieszkańcy Görlitz w większości nie mieliby nic przeciwko większej liczby Polaków na ich ulicach. Młody Görliczanin zapewnia: "Mi to nie przeszkadza. Dopóki będą płacić podatki na równi z nami to nie widzę w tym żadnego problemu." Podobną opinię ma starsza pani: "Polacy mi nie przeszkadzają. Jest u nas tyle wolnych mieszkań, zapewne je zaludnią." Ale oczywiście, kto szuka, ten znajdzie. Także w Görlitz na ulicy spotkać można opinie jakby nie z tej planety: "Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że wszyscy obcokrajowcy powinni stąd zniknąć. Przecież oni zabierają nam miejsca pracy." - twierdzi sześćdziesięcioparolatek o ponurym spojrzeniu."

Źródło: REGION Europy nr4